środa, 26 lutego 2014

Dobry, ciepły Luty

Jak mawia Ala: "Za zamną!"


Roześmiany Maj w kwiatach i z konewką
Dzień Babci i Dziadka udał się świetnie. Ala śpiewała i tańczyła piosenki razem ze wszystkimi i ładnie wyrecytowała wierszyk. Babcia był zachwycona, dziadka nie było. Mała coraz bardziej potrafi bawić się z innymi dziećmi i częściej powtarza przygody z przedszkola. Opowiadała mi jak to Hanula powiedziała jej że ona to kupi sobie męża na co moja odrzekał że ona też kupi sobie męża ;). Uczy się również coraz to nowych rzeczy. Nagraliśmy ją jak śpiewała nam piosenkę o paluszkach:

"Daddy finger daddy finger where are you? Here I am Here I am How do you do?" i tak dalej o całej rodzinie.
http://www.youtube.com/watch?v=mjFcrv6Lfx8

Przed balem Walentynkowym
Scenki:
Ala wychodzi z wieczornej kąpieli patrzy się po domu i komentuje: "Głupki nie śpią" i znowu jedno słowo przy dziecku za dużo...
Z śmiesznych rzeczy to przypomniało mi się jeszcze jak chciała oglądać teledysk do Bałkanicy (http://www.youtube.com/watch?v=Pqaxe5o2Apo wielki hit na pograniczu kiczu, ale skoczny) a ja żeby ją odwieść powiedziałem na odczepnego - Ala co będziesz tłustych ludzi oglądała, lepiej potańcz. No i tańczyła, gdy puściłem następny kawałek który też znała zapytała mnie: "A ten mogę pooglądać? Tam nie ma tłustych ludzi!". :)


piątek, 31 stycznia 2014

A może by tak wszystko rzucić i wyjechać w Bieszczady?

Rzuciłem za siebie wiele niedokończonych spraw i wyjechałem. Było super. Ali bardzo się podobało, szczególnie tarzanie w śniegu i zjazdy na jabłuszku. Udało nam się oderwać od problemów na parę dni a to jest bezcenne! Ala nauczyła się wycinać nożyczkami i muszę przyznać że robi to całkiem sprawnie, przez pierwsze dni kiedy dostała nożyczki pocięła babci większość magazynów kolorowych a w Bieszczadach wycinała już namalowane przez siebie serca. Szkoda że głównie dedykowała je ukochanej siostrze i cioci ale dzięki temu rodzice mieli więcej czasu dla siebie ;). 

pozowane ;)

Ala zgodnie z zapowiedziami dostała rolę na imprezie z okazji dnia Babci i Dziadka będzie Majem i już umie swój wierszyk:

"W ogrodniczkę się zabawię 
kwiatów dużo Wam zostawię
z życzeniami szczęścia daję
wszak to ja jestem Majem"

Nie jest pewne czy rolę zobaczą dziadkowie, ale na pewno zobaczą ją rodzice.

Kreacja karnawałowa, niestety choroba wyeliminowała Alę z imprezy w przedszkolu

środa, 8 stycznia 2014

Podsumowanie roku A.D. 2013

Grudzień to "szybki" miesiąc. Z perspektywy rodzica najbardziej zauważalne były Jasełka. Z językiem na brodzie wpadłem do domu kultury gdzie na sianku jeden koło drugiego siedziały aniołki :) Wyglądało to cudownie a i przedstawienie było ciekawe zwłaszcza że Ala śpiewała jako jedyna ze swojej grupy do mikrofonu. Byliśmy bardzo dumni.


Święta minęły szybko. Zapamiętałem dużą ilość prezentów które gwiazdka porozrzucała dla Ali po całej rodzinie. Muszę przyznać że domowa gwiazdka też dobrze trafiła bo Ali bardzo spodobał się mikrofon na którym teraz nam śpiewa głównie kolędy, ale pod koniec stycznia repertuar pewnie ulegnie zmianie :)

Muzeum dla Dzieci  w Muzeum Etnograficznym. I uciekające pod stopami rybki.
Sylwestra spędziliśmy u "słoików;)"w Wawie i tu można by pisać i pisać. Powiem w skrócie że Ala polubiła bardzo małego Bartka syna Radka i nosorożca o wdzięcznym im. Bryś ;). Centrum Nauki Kopernika musi poczekać do wiosny tak samo jak jazda metrem i tramwajem oraz mnóstwo innych atrakcji naszej stolicy.
Huczne wystrzały oraz ogólny hałas nie obudził dzieci o północy.

tak moje Maleństwo zmieniło się przez rok :)

Podsumowanie roku Ali:
Koniec używania smoka
Koniec picia mleka z butelki
Pielucha tylko na noc
Pójście do przedszkola
Znajomość wielu piosenek na pamięć (zwłaszcza kolęd)
Rytmiczne ruchy taneczne
Rozpoznawanie napisanych wyrazów (imiona)
Znajomość słów po angielski (kolory, cyfry)
.... i sporo innych rzeczy o których zapomniałem

Dowiedziałem się dzisiaj że Mała dostanie rolę w przedstawieniu na dzień Babci i Dziadka także już nie mogę się doczekać :)

wtorek, 3 grudnia 2013

Adwent

Już po balach Andrzejkowych. Ostatni weekend miną szybko i intensywnie z uwagi na imprezowanie. Jakże inne było jednak to imprezowanie od tych przeżywanych jeszcze dwa lata temu wiedzą tylko rodzice i muszę przyznać że nie jest łatwe przestawienie się na być tatuśkiem. Trudno uwierzyć że zamieniłem chwiejny kroku po kebaba na wybieranie przebrania dla dziecka na imprezę w przedszkolu i to całkiem na trzeźwo ;). Ala wybrała strój pszczółki wyglądała w nim przesłitaśnie, niestety aparat w przedszkolu nie złapał jej prawie w ogóle. Mała nie opowiadała też zbyt wiele o samej imprezie, mam nadzieje że się jej podobało. Tak miną piątek. W sobotę poszliśmy do fryzjerki która zrobiła jej super warkoczyki. Wieczorem były urodzinko-imieninki Jasia i wróżenie u Oli. Obie imprezy były w dechę a do domu wróciliśmy o 23 :) Krótka wizyta u dziadka w niedzielę i weekendu nie ma.
Maja
Scenki:
W niedziele Aga lubi trochę odespać krótkie noce pełne pracy czyli śpi max do 9. Ala obudziła ją ostatnio tak "mamo wstawaj bo dziecko jest głodne!".
Robię coś na kompie Ala woła "Tata! skręć do mnie głowę będę tańczyć!". 
Rozmawiam z babcią. Ala chce zawsze być w centrum uwagi i ciągle zwraca nam uwagę że za głośno mówimy, w końcu wybucha "ILE RAZY MAM WAM POWTARZAĆ ŻEBYŚCIE NIE MÓWILI?"
jeszcze paznokietki i idę na bal
Lubię odbierać Małą z przedszkola. Gdy wchodzę do sali przeważnie mnie nie widzi a ja ją wołam a ona wtedy rozpromienia się, biegnie do mnie z rozłożonymi rękami z całej siły wpada mi w ręce i oboje jesteśmy bardzo szczęśliwi. To jest super. Uwielbiam Małą i basta.

Odnośnie bycia rodzicem mam jeszcze jedną refleksje. "Będziesz miał swoje dzieci to zobaczysz!" tę "groźbę" rodziców odbierałem zawsze z uśmiechem przecież w gruncie rzeczy byłem takim słodkim młodzieńcem! Co może być trudnego w wychowaniu kogoś takiego jak ja ?:) Teraz odkrywam to o co im chodziło z każdym dniem w inny sposób.


Leksykon wyrazów blisko-coś-znacznych:
ojciś - tata
naklejówka - wieczko
Igdog - jakiś pan
ciociobabka - ciuciubabka

wtorek, 19 listopada 2013

November rain


Ze zdrowiem jest w końcu lepiej i Ala regularnie chodzi do przedszkola ufff. Można też zauważyć szybki rozwój dziecka dzięki przedszkolnym zajęciom. Niedawno usłyszałem od Ali wyrażenie "łol de bol" co zaliczam jako pierwsze wyrażenie po angielsku! Wydaje mi się że miało znaczyć "roll the ball" ale pewny nie jestem ;) poza tym śpiewała też wyliczankę do dziesięciu i wszystko było by super, niestety chodzi na angielski tylko z jedną koleżanką i się jej nie podoba (lekcje nie koleżanka:)) więc będzie przerwa w nauce na razie. W przedszkolu wiszą prace plastyczne a Ala potrafi fantastyczne poruszać biodrami w rytm ulubionych utworów i w ogóle "tańczyć" więc jesteśmy bardzo dumni.



Malowaliśmy coś z Alą farbami i chciałem użyć różowego, Mała spojrzała na mnie zdziwiona i mówi "Nie tym nie bo to jest kolor dziewczynek!". Zaskoczyła mnie też gdy skarżyła się na coś i powiedziała "Boże czarny!"  nie mam pojęcia skąd to się jej bierze.
11 listopada "chwyta za gardło"

z kucykami wygląda super uroczo :)
That's all folks!

niedziela, 3 listopada 2013

Przedszkolak Dyplomowany

Ala od 18.10.2013r. została oficjalnie przedszkolakiem :) Podczas gali otrzymała dyplom i medal, my byliśmy bardzo zadowoleni ona przyjęła to dość obojętnie.
Na rysunku znajdź słowo-klucz ;)
Mała bardzo dojrzała po tym pasowaniu, wieczorem stwierdziła że smoczek jest stary i pogryziony i trzeba go wyrzucić O_O Przypomnieliśmy jej że to już ostatni i więcej nie kupimy (zgodnie z wcześniejszą umową) to tylko wzruszyła ramionami. W nocy już nie była taka twarda i prosiła o smoczka, ale powiedzieliśmy że już go nie ma co było półprawdą, bo zostawiliśmy go w głębokiej rezerwie. Pocieszyliśmy ją, daliśmy ulubionego pluszaka pochlipała i usnęła. Teraz sypia od kilku dni bez smoka więc można powiedzieć że się udało :)

wspomnienie 
Poza tym podczas choroby mdliło ją po mleku i teraz już nie pija go w nocy!!! A to oznacza że wreszcie po 2,5 roku będę przesypiał całą noc!!!!!!!!!! F***yeaaaa Od czasu do czasu chce jeszcze soczku w nocy ale coraz rzadziej więc czuję że będzie dobrze :) W między czasie dalej trwa batalia o zdrowie Małej, tym razem coś dzieje się z brzuchem. Dostałem telefon w środku dnia żeby odebrać dziecko bo wymiotowała. Gdy przyjechałem zobaczyłem obraz nędzy i rozpaczy, była co prawda już przebrana ale musiało być "grubo" bo nawet włosy były wilgotne... Obecne sytuacja wygląda na opanowaną co nie oznacza jednak pełnego powrotu do zdrowia.


Ala czasami używa zwrotów które zapamiętała z przedszkola. Ostatnio Aga chciała wyjść z pokoju podczas zabawy co jej się nie spodobało i zawołała "Chodź tu! Wracaj tu chłopczyno!" XD. Chodziła też po domu i pytała czy nie ma tu pani dyrektor  i czy czasem nie trzeba uciszyć dzieci.

Nałęczów, ciepłe niedzielne popołudnie

Na koniec mały leksykon wyrazów obcych (mi):
Jak szarada - szybko, zwinnie
Patong - taki ze skrzydłami taki latający
Skobołki - sianka, co skacze do nieba
Szpatuga - jak kot nie dobrze robi






czwartek, 17 października 2013

Nic się nie zmienia samo



Ala w dalszym ciągu jest w domu. Zastanawiamy się nad lekarzem płatnym z reputacją który może powie wreszcie coś sensownego. Jak na razie tydzień z córeczką spędził tata. Bardzo miłe jest takie złapanie dystansu do pracy a siedzę też dlatego że sam jestem chory. Jestem po długiej i bolesnej serii zastrzyków w ehmm... pupę. Nigdy czegoś takiego nie miałem, strasznie to krępujące pokazywać tyłek jakieś pani która rzadko miewa dobry humor.
Botanik jesienią

Czas z Alą spędzamy między innym na układaniu puzzli, czytaniu i ogólnie zabawie na którą ma ochotę. Mamy takie puzzle z zawodami kobiecymi. Każda z 4 pani składa się z 2 do 5 elementów Mała jak już ułoży mówi żebym ja układał więc ja żeby sobie utrudnić mieszam wszystkie i przewracam obrazkiem na drugą stronę i dopiero wtedy układam. Wczoraj czy przedwczoraj Ala zamiast ułożyć normalnie ułożyła tak jak ja. Byłem w szoku bo mi sprawiało to pewien problem a jej się udało. Brawo! Z radości kupiłem bardziej wymagające puzzle ale chyba 5+(lat) to była przesada ;)
Kolory liści są cudowne 
Czasami wieczorami puszczamy Ali lub naszą ulubioną muzykę i się wygłupiamy (przeboje z mini mini znam na pamięć) Mała dobrze się wtedy nakręca i wymyśla coraz to nowe zabawy które w końcu sprawiają że tata siada na podłogę zmęczony. Wczoraj podchodzi do mnie ustawia mi nogi i ciągnie żebym stał a ja się z nią droczę że nie mogę w końcu zirytowana mówi do mnie "No wstań, no wstań ty grubasie!" O_O' To bolało ;)
Pani jesień daje koncert :)

Łączna liczba wyświetleń