niedziela, 26 lutego 2017

Zima

Aj waj sporo czasu minęło oj sporo od ostatniego wpisu ;)

Rok miną
To co pamiętam wyraźnie to święta. Było sporo zamieszania logistycznego w wyniku czego zostałem organizatorem Wigilii... Ponieważ to nie pierwszy raz wynika z tego że mogę zostać etatowy organizatorem tego cyklicznego eventu :)
Alka przeżyła prawdziwe "żniwa prezentowe" - rodzice, dziadek, babcia, ciocia, 2x wujek i nawet nastoletnie rodzeństwo sprawiliśmy razem pokaźną górkę prezentów! Nic dziwnego że dzieci uwielbiają święta.

Sylwester
Choinka na starówce w Warszawie
Kolejny stempel w pamięci to sylwester w Wawie. Ala bawiła się bardzo dobrze z brejdakami Franiem i Jasiem, może dlatego że rodzice na siłę nie organizowali im czasu i zajęli się zabawą po swojemu if you know what I meen ;) Zapamiętam z tego Sylwka moje dzikie tańce i piękny widok z balkonu mojego brata na panoramę Warszawy rozświetlonej fajerwerkami. Ala nie chciała wracać do domu, płakała w samochodzie że chce zostać z braćmi.

pierwsze wspinanie na ściance w Olimpie

w tym roku śniegu nie brakowało

pierwszy raz na biegówkach po zamarzniętym Zalewie
Na pewno zapamiętam też ferie. Pojechaliśmy do Rabki Zdroju i było odjazdowo. W tym roku pogoda była idealna, śnieg leżał wszędzie grubą warstwą, ale temperatura oscylowała koło -2C i do tego to było słonecznie więc nie marzliśmy bardzo:) Stylowa kwatera, zdobyte szczyty: Luboń Wielki, Maciejowa oraz Grzebień, wieża widokowa, panorama Tatr i Babiej Góra, sarenki na szlaku i te zjazdy na sankach! Super! Razem z Alą zaliczyliśmy rekordowo długie zjazdy a turlaniu w śniegu nie było końca.


Luboń Wielki
Lwy śnieżne
Wszyscy zrobiliśmy też duże postępy w jeździe na nartach, ale największe Ala. W poprzednim sezonie ośla łączka była dla niej wyzwaniem w tym zasuwała ze miną z dużej górki a tacie serce z dumy rosło. Wspomnieć należy też o łyżwach. W tym roku Ala jeździ samodzielnie a Aga przełamała lęk przed lodem po zeszłorocznej kontuzji - Brawo. 
Całkiem różowo jednak nie było bo Rabka wieczorami śmierdziały smogiem przed którym chowaliśmy się w domku.

Relax, take it easy
Ali wypadł pierwszy ząb!(12.02.2017) Mała bardzo się tego bała i chodź ząb gibał się w każdą stronę nie dała go sobie usunąć, aż w końcu wypadł sam :) Ząb zabrała wróżka-zęmbuszka a pani dentystka zapowiedziała pojawienie się szóstek i kolejne wymiany uzębienia.
z Ola przez śnieg
Od początku roku odbyły się urodziny Sary i Jakuba - kolegów z przedszkola a Ala zaplanowała już swoje urodziny.  Marzy się jej luneta albo mikroskop, ale do urodzin jeszcze daleko więc wszystko może się zmienić.

z instruktorem na stoku
na Maciejową

Anegdotki:

Ala: Rodzice, Laura zabrała mi dwa klocki!
Ja: I co zrobiłaś? Powiedziałaś Pani?
Ala: Nie. Bo wiem co by powiedziała...
Ja: A co by powiedziała?
Ala: Powiedziała by że to tylko dwa ma my mamy wszystkie....
~~~

Ala: Mamo co jest nie tak z tą zupą?
Aga: Ale o co ci chodzi?
Ala: bo ta zupa jest taka popieprzona!
(w zupie było trochę pieprzu)
~~~

Jedziemy samochodem we dwoje z Alą, cisza, zamyślenie.
Ala: Ja nie chcę zostać mamą...
Ja: hymm jak nie będziesz chciała to nie zostaniesz, na razie jesteś bardzo mała nie musisz decydować o tym czy chcesz mieć dziecko teraz.
Ala: Tato ale ja nie chcę zostać mamą w przedstawieniu...



Szczerból :)

środa, 7 grudnia 2016

Kiedy było ciepło...

Za oknami zima w pełnej krasie! Nie to co rok temu, oby śnieg został z nami na święta i ferie.
A tymczasem wracam myślami do dni pełnych ciepła i słońca.
~~~~
Wakacje
I nadeszła upragniona chwila relaksu! Co roku jest mi ona bardziej potrzebna niż rok wcześniej. Pojawia się niepozornie niby nic ważnego się nie dzieje, ale jednak po wszystkim mam energię do zmierzenia się z codziennością i nadzieję na kolejne spotkanie.

Na Karkonoski szlaku
Lipiec był trudny bo przedszkole było zamknięte a weekendy deszczowe. Ale dni mijały szybko i już pod koniec miesiąca żyliśmy planami wyjazdu w Karkonosze! Byliśmy tam po raz pierwszy i teren bardzo nam się spodobał gdyż bogaty jest zarówno historycznie jak i przyrodniczo.

Ogród Japoński
Ali też góry się bardzo podobały, najbardziej chyba kolejka krzesełkowa "na  Śnieżkę" na kolanach taty ;). Niestety w tym roku musiałem obiecać wyjazd nad morze na rok przyszły... eh czego się nie robi żeby móc pochodzić po górach ;)

Na wyciągu
Oto co udało się nam "zrobić" podczas wyjazdu. Weszliśmy na Szrenicę oraz Śnieżkę, obejrzeliśmy Śnieżne Kotły ale także Karpacz, Szklarską Porębę, Jelenią Górę, Świeradów Zdrój, zamek Czocha oraz Chojnik a podczas deszczów byliśmy na basenie i w kopalni uranu w Kowarach. Odwiedziliśmy liczne schroniska turystyczne, park miniatur oraz Kolorowe Jeziorka. Trudno wymienić wszystkie obejrzane przez nas atrakcje, ale na szczęście zostaną one z nami na zdjęciach.
Link do wybranych zdjęć  - https://goo.gl/photos/jsDMPrz6kzovMuYD9

Było super
Dwa słowa od autora.
W wrześniu udało mi się zrealizować jedno z moich marzeń, a mianowicie rejs po Mazurach! Przez kilka dni pławiłem się w wodzie i silnym jak na wrzesień słońcu. Bardzo mi się to spodobało oby udało się powtórzyć to kiedyś w przyszłości.



Anegdotki

"Idę zrobić siku, albo coś podobnego"

Ala: On mnie ugryzł!
Ja: I co? Powiedziałaś Pani?
Ala: Nie musiałam bo to mnie nie bolało bo on ma mleczaki :)

środa, 14 września 2016

Ciepło, cieplej - maj


MAJ

Córka ma 5 lat! Fakt ten został wielokrotnie oświętowany (czy takie słowo istnieje?) Cały maj upłyną na śpiewaniu STO LAT, teraz to dzieci mają fajnie.
Ala nie mogła się doczekać do urodzin
Wystrzałowa impreza urodzinowa w domu
Ala wróciła na basen to znaczy to kursu pływania. Po kilku lekcjach wygląda to całkiem fajnie, nawet zostawiła już "rękawki" i ostatnio pływała na "makaronie" i desce. Panie ją chwalą i widzę że nie jest to czcze gadanie, oby tylko zapału nie straciła bo skubana radzi sobie bardzo dobrze :)

"Nie przeszkadzać!"
Przy okazji obserwowałem grupę niemowlaków, jak szybko zapomina się motywy swojego działania! Sam byłem z 6m Alą na kursie a teraz z dystansu czasu wydaje mi się to mało sensowne. Ćwiczenia dla maluszków spokojnie można wykonać w wannie w domu, no ale niema w domu profesjonalnego fotografa z lustrzanką a foty zyskują +5 do lepszości.

Na zakończenie roku w przedszkolu przedstawienie Calineczka - córka dostała rolę Jaskółki
"Tato nie rób takiej głupiej miny na zajęciu!"

Niedługo relacja z wakacji...





niedziela, 22 maja 2016

Pamiętacie zimę????

Ponieważ za oknami jest już całkiem gorąco napiszę coś o zimie  ;P
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Rodzinka na szlaku Beskidu Sądeckiego
Jedną z rzeczy którą najbardziej lubię w Ali jest jej uśmiech, chodzi tutaj o tą autentyczną radość jaka rysuje się na jej twarzy kiedy się śmieje. Za każdym razem delektuje się tym widokiem poprawiając sobie humor.

Na Górze Parkowej - Krynica
Ferie spędziliśmy w Muszynie i co tu dużo gadać było super! Po raz kolejny okazało się że wyjazd okazał się tak silną odskocznią od rzeczywistości że wrócić było ciężko. Alę i Agą instruktorzy uczyli jazdy na nartach. Brawa dla Agi za przełamanie strachu związanego z jazdą a Ali za dużą porcję przyswojonego materiału. Tata też co nieco podłapał, więc może za rok znowu gdzieś pojedziemy? Aga przełamała jeszcze dwie rzeczy podczas tego wyjazdu po pierwsze nie chęć do łyżew po drugie kość ogonową (podczas nauki jazdy na łyżwach) ;).

Instruktor zdradza tajniki jazdy
Diabelski Kamień - Jaworzynka Krynicka
ślizg jedyne 10zł za za sekundę Panoćku!


Anegdotki:

Będę tęsknić za babcią Alą jak pójdzie do nieba!
Kto mnie wtedy będzie odbierał z przedszkola jak tata będzie chory?

-----------

bubsztan - bukszpan

-----------

Tato jak mija czas?
Czas to chwile które mijają pomiędzy wykonywanymi czynnościami
A tato co to jest godzina?

-----------

Rodzice zdecydujcie się wreszcie czy chcecie mieć dziecko czy zwierzę ;)

wtorek, 2 lutego 2016

Z roku na rok


Minął rok i w sumie nie ma to większego znaczenie gdyby nie perspektywa, powoli przesuwająca wszystko z pierwszego planu, do punkt na horyzoncie tak odległego że aż trudno uwierzyć w jego niegdysiejsze znaczenie.

co krok to rok
Ala zmieniła się w ostatnim okresie. Z dość otwartego dziecka występującego na scenie i zgłaszającego się do publicznego wyrażania opinii stała się bardziej wycofana i przestraszona. Musieliśmy z tego powodu zrezygnować z tańców, ciężko było ją namówić do udziału w jasełkach i w ogóle do nawiązywania kontaktu z obcymi. Szukaliśmy powodu lecz bezskutecznie i jak na razie dajemy jej czas na oswojenie z nowymi rzeczami bez naciskania.

Z brejdakami na Białką
Sylwester w tym roku udał się naprawdę super! Byliśmy z Radkami i jego znajomymi w małej miejscowości koło Warszawą w domku pod lasem, zajętym tylko przez nas. Przez trzy dni imprezę przerywały tylko karmienie zwierząt i krótkie, z uwagi na mróz, spacery. Ala miała do zabawy nieco młodsze towarzystwo ale zarówno jej jak i nam nie chciało się wracać.


W tym roku mieliśmy ze dwa tygodnie zimy ze śniegiem! Dało to możliwość użycia sanek a nawet nart. Ala bardzo lubi zabawy na śniegu, a szczególnie sturlanie się z górki i jazdę na pupie. Co tam sanki, "jabłuszka" czy inne plastikowe wynalazki, najlepsza zabawa była na wyciągniętym przez babcię z kontenera na papier kawałku tektury ;)

pierwszy raz na nartach
szybka jazda z mamą
Przyjaźnie Ali zaczęły przeradzać się w imprezy urodzinowe. Jak na razie byliśmy na dwóch Sary i Franka, ale do maja może nazbierać się niezła gromadka dzieci którym trzeba się będzie odwdzięczyć :P

Wspomnieć należy o dwóch wydarzeniach nieco determinujących to co działo się w domu przez ostatnich parę miesięcy - Aga zdała egzamin na nauczyciela mianowanego, a ja na uprawnienia budowlane :)

bujanie po dzielni

Anegdotki:
Ala:"Tato, tato! trzeba to zrobić leletownie!"  
Ja: Leletownie to znaczy jak?
Ala: "To znaczy szybko!"
~~~~ooo~~~~
Ala denerwuje się na coś w końcu woła "Jestem zła na twardą kość!"


wtorek, 8 grudnia 2015

Wspomnienie wakacji

Pogoda może nie zbyt mroźna, ale dobrze jest powspominać te ciepłe i słoneczne dni. Wakacje spędziliśmy ostateczne w Pieninach, a nie, jak było to planowane, w Karpaczu z uwagi na niespodziewane konkretne wydatki.
Tak wygląda szczęście (na szczycie Trzech Koron)

rowerem wzdłuż Dunajca
Nie spodziewałem się za wiele po tym wyjeździe, gdyż byłem już w Pieniach parę razy i uważałem że sporo już widziałem a z dziećmi (pojechałem tam z kolegą i jego synem) sprawa odkrywania nowych miejsc będzie raczej zamknięta, ale na szczęście, myliłem się.
Szczawnica (mina niewiniątka) 
Na Sokolicy
Ala była bardzo podekscytowana wyjazdem bo nasza kwatera wyposażona była w trampolinę! (+100 do fajności). Domek położony był u stóp Trzech Koron w m. Sromowce Niżne (hehe) i oferował piękny widok na góry i miejsce na grill/ognisko.
Dalej w głąb doliny Kościeliskiej
Speleologowie w akcji
Pobyt udał się, było ekstra, non stop słońce i radocha. Dzieci naprawdę dały radę, było intensywnie i ciekawie, czyli tak jak lubię. Ala z Michałkiem zdobyli na własnych nogach Trzy Korony oraz Sokolą Perć! Kto był to wie że proste to nie jest. Poza tym jeździliśmy na rowerach wzdłuż (nieco przeciążonego ludźmi) Dunajca, na samochodzikach grawitacyjnych, odwiedziliśmy wąwóz Homole i niezapomniany rezerwat Biała Woda, Szczawnicę, Czorsztyn oraz Palenicę. Dzieciom najbardziej przypadły do gustu "kąpiele" w Grajcarku oraz wyciąg krzesełkowy.

Na tym wyjeździe nosidełko było traktowane jak koło ratunkowe i rzadko używane
Wąwóz Homole
Przyjęło się też zbieranie pieczątek z przeróżnych odwiedzanych miejsc, które Ala zbierała do swojego dzienniczka. Wspomnieć należy też całodniową wycieczkę do doliny Kościeliskiej koło Zakopanego podczas której przeszliśmy przez jaskinię Mylną po której czołgaliśmy się jak prawdziwi speleologowie z latarkami. Ala trochę się bała trochę była podekscytowana a ja zastanawiałem się czy mam równo pod sufitem że się na coś takiego z dzieckiem zdecydowałem. Tamtego dnia doszliśmy do schroniska na hali Ornak i nad Smerczyński Staw.

Rezerwat Biała Woda
Całość dopełniały wieczory przy ognisku lub grillu wypełnione muzyką. Naprawdę nie spodziewałem się że będzie tak dobrze. Jak zwykle żal było wracać, ale cieszę się że mam takie wspomnienie i mam nadzieję że moja czterolatka też coś z tego zapamięta :)

Odpoczynek przy ognisku

Złote myśli Ali:
"Karczułka" - sokola perć
"Ja się jeszcze w ogóle na życiu nie znam!"

poniedziałek, 7 września 2015

Lato przed nami


02.07.2015
Ala zakończyła rok edukacji w przedszkolu, już nie będzie maluszkiem tylko średniakiem. Trochę niezgrabnie wręczyłem prezent Pani Małgosi nauczycielce grupy Misie czyli przed nami już tylko wakacje. Ala lipiec spędzi w większości w przedszkolu a sierpień w systemie mieszanym wycieczkowo-babciowym :)

Princessa! :)

Czas ten pamiętać będę z uwagi na fascynację Ali starszym kolegą - Marcinem! Słowo fascynacja wcale nie jest przesadą, Ala często go wspomina kwieciście opowiada o zabawach z Marcinem i jego pomysłach za każdym razem wzbudza to u niej dużo emocji. Bawią się na przykład w policjantów i złodziej co polega na zabieraniu sobie wymyślonych kajdanek. Najciekawsza historia była kiedy Marcin chciał z nią chodzić za rękę ale ona się wyrwała i uciekła :) Zawsze myślałem że etap chłopaków zacznie się w wieku lat nastu, ale jak tak to trzeba będzie przeprowadzić poważną rozmowę z tym kawalerem o odpowiedzialności oraz perspektywach na przyszłość :P

Łączna liczba wyświetleń