poniedziałek, 7 września 2015

Lato przed nami


02.07.2015
Ala zakończyła rok edukacji w przedszkolu, już nie będzie maluszkiem tylko średniakiem. Trochę niezgrabnie wręczyłem prezent Pani Małgosi nauczycielce grupy Misie czyli przed nami już tylko wakacje. Ala lipiec spędzi w większości w przedszkolu a sierpień w systemie mieszanym wycieczkowo-babciowym :)

Princessa! :)

Czas ten pamiętać będę z uwagi na fascynację Ali starszym kolegą - Marcinem! Słowo fascynacja wcale nie jest przesadą, Ala często go wspomina kwieciście opowiada o zabawach z Marcinem i jego pomysłach za każdym razem wzbudza to u niej dużo emocji. Bawią się na przykład w policjantów i złodziej co polega na zabieraniu sobie wymyślonych kajdanek. Najciekawsza historia była kiedy Marcin chciał z nią chodzić za rękę ale ona się wyrwała i uciekła :) Zawsze myślałem że etap chłopaków zacznie się w wieku lat nastu, ale jak tak to trzeba będzie przeprowadzić poważną rozmowę z tym kawalerem o odpowiedzialności oraz perspektywach na przyszłość :P

piątek, 19 czerwca 2015

Na głębokim wdechu

04.05.2015 - Wpis z maja! niestety nie doczekał się zdjęć, może będą w następnym :)

Na głębokim wdechu minęły ostatnie miesiące. Niczym poławiacz pereł po parominutowym pobycie pod wodą udało mi się wydostać na powierzchnię desperacko łapiąc powietrze, to znaczy udał mi się przeprowadzić i od tygodnia mieszkamy SAMI.
Różnica jest duża i skupię się tylko na tym co i jak z Alą. Yyyyy w sumie to ciężko mi opisać co działo się przed przeprowadzką bo bardzo mało czasu spędziłem w tym okresie w domu, ale muszę przyznać że po przeprowadzce dziecko bez żalu przeniosło się fizycznie i psychicznie do nowej rzeczywistość. Stał się tak pewnie dlatego że wszystko się bardzo przeciągnęło, a ona słyszała słowo przeprowadzka prawie codziennie.
Ostatnie wspólne wyjście na plac zabaw  przed wyjazdem chłopaków (dzieci brata, Piotrka) do Wawy

Przyszedłem do przedszkola po Alę a ona jak zwykle wyciąga swoje prace z szuflady i do tego książkę o Franklinie. Zapytałem skąd ma tą książkę a ona że za mówienie wierszyka z Laurą.
Okazało się że był konkurs recytatorski na który zaproszono okoliczne przedszkola i Ala recytowała wiersz o żabce na który została wybrana z koleżanką. Byliśmy z Agą bardzo dumni a Ala otrzymała i od nas nagrodę.

Ala ma obecnie cztery lata. Z wielu powodów nie było jeszcze przyjęcia, ale prezenty owszem. Z uwagi na komunię Zosi nie pojechaliśmy nigdzie na weekend Majowy będący dla nas zwyczajowym powodem do wypoczynku poza tym okazało się, że ciężko będzie od teraz z kasą i na wszystko nie wystarczy - albo jedzenie albo wyjazdy ;)

Errata: Urodziny się jednak odbyły, Ala zdmuchnęła świeczki a my odśpiewaliśmy jej sto lat. (20.5.2015)

keep on trekking - Nałęczowskie wąwozy

Anegdotki:
Ala: "Jak urodził się Jezus? W szpitalu w przychodni, w domu czy w stajence?"
Ala: "Dlaczego wszystko jest szare? Jakby wszystkie było kolorowe było by wesoło."
Ali spodobało się oglądanie Cejrowskiego. Ostatnio poprosiła Agę o puszczenie odcinka o Etiopii i zapytała  "Mamo czy to są te dzieci na które zbieramy pieniądze w przedszkolu?"
Ala miała własny pomysł na to jak ubrać się do kościoła który oczywiście był sprzeczny z linią prezentowaną przez partię rządzącą czyli RR (Rodzice Razem) w pewnym momencie spojrzała na mnie naburmuszona i powiedziała "Poskarżę się na ciebie do Bozi!"
Aga podnosi pieniążek, Ala to zauważyła i woła "O dwa złote!" Aga się pyta skąd wie że to dwa złote? Na co dziecko rezolutnie odpowiedziało "Bo jest złote i ma na sobie dwójkę"

Ala pokłada się na podłodze pytam się o co chodzi Ala patrzy na mnie i mówi: "Moje ciało jest zmęczone"

Ala opowiedziała nam jak to próbowała przejść przez szczebelki na klatce schodowej (mieszkaliśmy  na 4 p), ale brzuch się jej nie zmieścił.

Jedziemy na komunię Zosi wszyscy ubrani na galowo. Ala patrzy na mnie i Piotrka i mówi "wy jesteście mężowie a my (Aga i ona) jesteśmy żony."

Ala mówi: "Chciałabym być świnią!"
Ja: Dlaczego?
Ala: "Bo świni nie gryzą owady :)"




niedziela, 15 lutego 2015

A to już luty

"A ja rosnę i rosnę"
Ala za wiele sobie w tym roku do przedszkola nie pochodziła, wydaje mi się że jednak nie ma to jak państwowe przedszkole do wypróbowania wszelkich chorób jakie pałętają się po świecie. Rok zaczął się przeziębieniem z kaszlem które położyła znowu całą rodzinę  potem jakiś katar a obecnie mamy coś extra czyli ospę wietrzną! Trzy tygodnie w domu! Mała cała w fioletowych kropkach wygląda jakby przeżyła atak starszego brata który koniecznie chciał ją pomalować flamastrem. Choroba ogólnie jest przykra Alę wszytko swędziało tak że spać nie mogła i budziła się co 20 min z płaczem że coś ją boli a my smarujemy wszystkim co oferuje współczesna medycyna a nie jest tego wiele. Głowie ten FIOLET! co to za g@^^(\)0. Wszystko jest w nim usmarowane: ubrania Ali, nasze, pościel jej i nasza, meble, zabawki, podłoga normalnie wszystko. Dziecko trzeba pilnować żeby się nie drapało bo zostaną szramy do końca życia a ona nic innego nie chce robić tylko się drapać, więc jest zabawnie. W gwoli ścisłości przyznać trzeba że opisany wyżej stan nie trwa ciągle, ale i ten tydzień daje w kość. Aha i jeszcze jedna sprawa Młoda zachorowała dzień przed planowanymi feriami które mieliśmy spędzić w górach dzięki czemu Aga spędziła urlop na myciu i wcieraniu preparatów w małe strupki  rozsiane po naszym dziecku - taka sprawa, taka sytuacja.

Jasełka - Ala z najlepszymi kumpelami z przedszkola.
Wystąpiła mimo zbliżającej się choroby.
Jakimś cudem udało się puść na bal karnawałowy zorganizowany dla dzieci przez mojego szefa na którym Ala świetnie się bawiła co trochę osłodziło jej siedzenie w domu.

Mikołajowe kolana - trauma na resztę życia :P
Małej strasznie się w domu nudzi i jak tylko nas zobaczy to nawet pójść do ubikacji jest trudno bo ciągle żąda zajmowania się nią. A my z kolei mamy teraz mnóstwo spraw do obgadania w związku z przeprowadzką/remontem wygląda to mniej więcej tak:
(Ad)am: To jak załatwimy sprawę z Geberitem?
(Ag)a: A jakie są opcje?
(A)la: Mamo, chodź się bawić
Ad: Myślę że trzeba będzie kupić mozaikę
A:Mamo, obiecałaś się ze mną bawić!
Ag: Kochanie muszę porozmawiać z tatą! Co mówiłeś?
Ad: Mówiłem że mozaikę trzeba położyć tylko...
A: LA, LA, LA, LA
Ag: Ala! Tata chce coś powiedzieć poczekaj chwilę 
Ad: Tej mozaiki nie wiem za bardzo ile i jaki kolor, może pojedziemy...
A: Kiedy ja już nie mogę czekać bo powiedziałaś że będziemy się w dom bawić!
Ad: MARSZ DO POKÓJ! PRZECIEŻ CIĘ PROSIMY ŻEBYŚ CHWILE POCZEKAŁA to zajmie tylko chwile a jest ważne!
Ad: nie krzycz na nią pogadamy jak uśnie.

po 22:30
Ag: to o co chciałeś zapytać?
Ad: coś odnośnie płytek, ale jestem zbyt zmęczony na rozmowę o kolorach, idę spać bo trzeba wstać przed 6.

Przez chorobę zamiast sylwestra w Wawie spędziliśmy w domu.
Tak to wygląda. Sam nie wiem co mówić kiedy się ktoś mnie pyta dlaczego jeszcze się nie przeprowadziłem, w środku coś mi się gotuje z tej frustracji spowodowanej tym jak bardzo bym chciał, a tym jak bardzo jest trudno zrobić cokolwiek kiedy oprócz pracy, dziecka gnębią cię jeszcze choroby i typowe problemy pojawiające się przy remoncie. Ale wszystko idzie do przodu i każda załatwiona sprawa daje dużą radość. :)

W tym roku zima była w piątek :)
Dziadek Wacław skończył 70 lat. Była imprezka, życzenia, smaczny tort i dużo rozmów. Trzeba pogratulować zdrowia i wigoru które w tym wieku nie są oczywiste.
Torcik zrobiony w całości przez Alę
Ala składa/czyta wyrazy kilku literowe, zna litery chodź czasem je myli trochę uczę ją dodawania. Ostatnio gramy razem w gry planszowe i bierki - takie zabawy naprawdę fajnie łączą wszystkich razem i dają dużo radości polecam.

Ćwiczenia baletowe
Anegdotki:
Ala u lekarza. Pani pyta się dlaczego nie chce jeść, Ala odpowiada:
"Jak się jest chorym to nie chce się jeść. :)"

Wychodzimy z Agą wieczorem coś kupić do domu Ala żali się babci:
"Po co my się w ogóle wyprowadzamy?"

 Babcia opowiada Ali: Jesteś już duża, długa i nie mieścisz się z rodzicami w łóżku!
Na to Ala: "Ale nie jestem gruba tak jak tata!"

Kichnąłem a Ala szybko odwróciła głowę, mówię jej że dobrze zareagowała a ona:
"No widzisz jak ja potrafię zadbać o swoje życie!"

Ala opowiada nam sen: "Śniło mi się że mi wyrosły skrzydła dwa i Laurze też i latałyśmy nad wami na scenie a pięć scen nad nami byli złodzieje i oni przegonili Smoka Wawelskiego i już go nie było w historii.  
Choroba łatwo nie odpuszcza


niedziela, 21 grudnia 2014

Idzie nowe

Na początku wspomnę anegdotę którą na pewno każdy z was zna o naczyniu, które dzięki umiejętnemu zapełnianiu pomieści wiele (najpierw duże kamienie potem mniejsze, piasek a na końcu jeszcze dużo wody można do niego wlać). Byłem pewien że dobrze radze sobie z znajdywaniem "miejsca" na nowe "kamienie" w moim naczyniu, ale obecnie moja doba jest z dwa razy za krótka. Od dawna, coś takiego jak czas dla siebie, nie istnieje a obecnie nie mam nawet czasu na sprawy bardzo ważne. Pozostaje nadzieja że wszystko wróci do normy nim zapomnę co to jest norma i co robi się w czasie "wolnym".
Ala ostro remontuje nowe mieszkanie
Dzieje się tak z powodu dużej zmiany jaka zachodzi w naszym życiu czyli z przeprowadzką. Mamy już "nowe" mieszkanie które obecnie mozolnie remontujemy. Ala zdaje sobie sprawę z tego że będzie mieszkała w innym miejscu i że tam będzie jej pokój, ale na początku pytała się gdzie jest pokój Babci i Piotrka. Pyta też często: Jak my przeniesiemy te drzwi? jest to dla niej ważna sprawa :)

Od Mikołaja Ala dostała między innymi sukienkę baletową i baletki. Powiedziała że jest najładniejsza na świecie i kazała potwierdzać koleżankom z przedszkola, że tak jest co skończyło się kłótnia.
Mikołajki w nowoczesnym stylu - zamiast Mikołaja kucyk
W przedszkolu szykują się Jasełka. W dalszym ciągu z lubością wspominam prywatne przedszkole - rok temu Jasełka przypominały występ teatralny formatu sceny w Osterwie a Ala miała występ solowy. Sporo wskazuje że w tym roku będzie bardziej przedszkolne ;)

Od pewnego czasu chodzimy z Alą na tańce. Muszę przyznać że jestem dumny z jej zachowania podczas zajęć. Widać że lubi ruch w tańcu i dobrze się w takiej formie aktywności czuje. Poza tym mogę pooglądać jak zachowuje się w grupie rówieśników i podczas zajęć z obcą osobą, dla rodzica jest to bardzo ciekawe doświadczenie.
Andrzejkowa impreza
To tyle, czekamy z Alą na śnieg i Święta. Pewnie nie dam rady nic skrobnąć przed przed Nowym Rokiem, dlatego Życzę Wszystkim, zwłaszcza tym z którymi nie mogę się spotkać Wszystkiego Najlepszego Na Święta oraz Cały Przyszły Rok!!!

Anegdotki:
Ala długo była z  babcią i trochę się za nami stęskniła, wieczorem kiedy przyszła mama zawołała "Całuszki nie pomogą trzeba przytulić!". 
Innym razem rozmawialiśmy o tym kogo kocha Ala kiedy opowiadała o mamie powiedziała "a mamę kocham zdrobniale" (dopasowywała miłość do wzrostu).
Prasuję ubrania, Ala domaga się uwagi na szczęście Aga przychodzi żeby się nią zająć Ala jednak nie daje za wygraną i woła "Ty nie będziesz prasował, będziesz się zajmował dzieciństwem!"
W nocy Mała dalej dość często domaga się picia, zdarzyło się jej zawołać o nie tak "Czuję się pusta w środku!"







niedziela, 26 października 2014

A tata lata

Hej!
Na wstępie zacznę od siebie bo udało mi się spełnić jedno z marzeń. Od dawna chciałem połazić po górach nie nocując dwa razy w tym samym miejscu i to właśnie mi się udało. Z kolegą przeliśmy z plecakami w 2,5 dnia 70km z Ustrzyk Górnych do Ustrzyk Dolnych (Bieszczady). Było super, na zawsze zapamiętam nocleg w Chacie Socjologa (bez prądu i bieżącej wody) oraz księżyc nad Otrytem zupełnie jak z piosenki KSU.

Pocztówka z Bieszczad
Kiedy tata spełnia marzenia dziewczyny również latały po terenie, Ala przeszła w tę i z powrotem z Kazimierza do Mięćmierza bez noszenia na rękach co jest dobrym prognostykiem dla przyszłych wyjazdów.
Malownicza jesień.
Na razie jednak trzeba zapomnieć o wyprawach  skupić się na "przyziemnościach". Ali podoba się w przedszkolu tak bardzo że nie chce z niego wychodzić! Muszę długo ją nakłaniać do wyjścia i mocno wysilać intelekt by znaleźć powód do spędzenia popołudnia z rodzicami. Czasami zastanawiam się co myślą ludzie patrzący na płacze dziecko niechcące wyjść z przedszkola? "Pewnie ją bije i się nią nie zajmuje - biedne dziecko!" albo " Co za beznadziejny rodzic nie może sobie poradzić z tą płaksą". Wzrok rodziców mocno ogranicza też możliwości rozwiązania sytuacji, Mając taki monitoring wokół  siebie trzeba rozwiązywać sprawy idealnie poprawnie. ;P
Jesienny ciepły dzień w parku
Anegdota:
Dałem Ali pieniądze na tacę, które Mała zaraz zaniosła do księdza po chwili wraca z uśmiechem dumy na twarzy i mówi do nas "Już zapłaciłam!"

 To tyle, na razie!

poniedziałek, 29 września 2014

Summer moved on

Lato! Co za piękna pora roku :) Dwa miesiące minęły nam bardzo szybko i teraz tylko zdjęcia i nowe magnesy na lodówce przypominają jak wyjątkowy był to okres. Po raz pierwszy byliśmy razem na urlopie przez bite dwa tygodnie i było super. Spędziliśmy je głównie w Wrocławiu i Górach Stołowych. Ali bardzo się podobało między innymi dlatego że jeszcze mieści się do nosidełka i może po odpoczywać kiedy chce, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią że to już jedna z ostatnich podróży w ten sposób, bo zarówno osiołek-tragarz jak i nosidło zaczynamy nie dawać rady obciążeniu :)

Wakacyjna fryzura
Od września Ala zmieniła przedszkole na państwowe. Początki nie były łatwe, ale też nie było płaczów i trzymania za nogę - po prostu nowa sytuacja dla każdego jest pewnym kłopotem w którym trzeba się odnaleźć. Zresztą nie tylko ona była zaskoczona. Na pierwszej "wywiadówce" przez dwie godziny Panie tłumaczyły nam dlaczego musimy wydać kwotę równą temu co płaciłem na przedszkole prywatne. Oprócz rzeczy oczywistych takich jak ubezpieczenie czy wyprawka na liście oczekiwań znalazły się między innymi mydło, papier toalet, składka na zabawki i opłata za tańce oraz rytmikę która teraz nie może być wliczona do czesnego dzięki Panu Tuskowi.

Niedziela w Ogrodzie Botanicznym
Ala zna już imiona i nazwiska dzieci ze swojej grupy. Przyznam że trochę mnie to zdziwiło gdy na każde moje pytanie znała odpowiedz, nie wiem po kim ale pamięć ma dobrą ;P

Początek jesieni w Kazimierzu - Korzeniowy Dół (nie mylić z jesiennym;P)
Anegdotka
Rozmawiamy z Alą o tym jak grzecznie zwracać się do ludzi (rodziców) a nie poprzez wydawanie rozkazów, Młoda z puentowała to tak:
"Nie porządzę jak mi nie pozwolicie"

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Sen

(Zapiski archiwalne z czerwca)

Rano, Ala budzi się z płaczem:
Ala: "Kot mnie obudził, miauczał!" 
Ja: Gdzie miauczał?
Ala: "Nie wiem (rozgląda się), a króliki chciały wyskoczyć z wanny! 
Ja: Króliki w wannie?!
Ala: Króliki w paski, dwa były i nie dały się pogłaskać
Ja: Ale miałaś fajny sen
Ala: Chodź poszukamy kota! (patrzy pod stół) Nie ma...

Mała Kucharka
Na początku czerwca odbył się dzień Mamy i Taty. Wystawione zostało przedstawienie w domu kultury Grażyna na LSMie, każde dziecko miało jakąś rolę do odegrani. Ala z dwoma dziewczynkami zaśpiewała prawdziwy wyciskacz łez, piosenkę Arki Noego - Kiedy. Zwrotka śpiewana przez Alę leciał mniej więcej tak:

"Kiedy byłam jak kwiatuszek, mama głośno powiedziała
Słów rozwinął się kłębuszek, które bardzo pokochała

Kocham Cię! Kocham! Mamo wiem, że Ty czujesz to samo."

Bardzo nam się podobał wysęp Ali.

Mała "ciśnie" solo :)
Minęło parę tygodni i nastał koniec roku przedszkolnego. Ala dostała bardzo pochlebną ocenę opisową dyplom i zdjęcie formatu A4 na pożegnanie z przedszkolem (hlip!) a my też po dyplomie za współpracę. Rok zakończył się imprezą plenerową z popisami dzieci, grillem i konikami czyli było po prostu super.

Piknik był super
Ala jeszcze trochę pochodzi do przedszkola w wakacje bo Aga nie ma wolnego. Spełniły się sny wszystkich hejtujących z pianą na ustach  nauczycieli  wypominających im wakacje SPOKO JUŻ ICH NIE MA!
W tym roku w Agi szkole prywatnej a za rok w państwówkach HURA! teraz to dopiero będzie super równo.

Kariera w show biznesie czeka :)
That all folks!


Łączna liczba wyświetleń